Równowaga Eco

Zrównoważony Rozwój w życiu i biznesie

Główna » Blog » Bitcoin – cyfrowe złoto czy niszczyciel środowiska?

Bitcoin – cyfrowe złoto czy niszczyciel środowiska?

bitcoin zanieczyszczenie środowiskowe

Pewnie słyszałeś o Bitcoinach – kryptowalucie, która często jest określana mianem cyfrowego złota. Okoliczności powstania Bitcoina są opasane tajemnicą, gdyż niejaki Satoshi Nakomoto, który całą tę machinę puścił w ruch, nigdy nie został publicznie odnaleziony. Poprzez krótką, ale burzliwą historię, Bitcoin zdobył miano cyfrowego złota. Jego wartość na chwilę pisania jest nieco ponad 54.000 USD (co już jest znaczącym spadkiem). Ale gdy ma on potencjał bogacić tych, co inwestują w to cyfrowe złoto, nie pozostaje to bez konsekwencji dla środowiska.

WSPIERA
Ten artykuł pomoże ci lepiej poznać

Kliknij w logo celu powyżej, aby dowiedzieć się więcej

Sukces Bitcoina zachęcił do wejścia nowych graczy kryptowalut. Obecnie, jest ponad 4.000 cyfrowych walut, a liczba ta nie przestaje rosnąć. Nawet Facebook planuje implementację własnej kryptowaluty, Diem. Ponadto, technologia, a raczej system, na którym kryptowaluty się opierają znajduje swoją drogę do innych dziedzin, takich jak ochrona praw intelektualnych, fintech, ochrona danych osobowych, łańcuch dostaw, służba zdrowia i więcej. Spróbujmy najpierw zrozumieć, dlaczego blockchain wzbudza taki interest, a następnie zobaczmy, w jaki sposób to odbija się na zdrowiu planety.

Czym jest Blockchain

W 2008 roku, Satoshi Nakomoto ogłosił nową walutę wśród zaprzyjaźnionych mu programistów. Zamysłem waluty była niezależność od systemów finansowych, kontrolowanych przez rządy i ciągle stawianych w niebezpieczeństwo przez systemy bankowe. Jak pamiętasz, rok 2008 to krach giełd finansowych, spowodowanych przez pożyczki hipoteczne wysokiego ryzyka. Satoshi chciał stworzyć niezależną walutę, która dałaby poczucie bezpieczeństwa ludziom. 

Tak właśnie powstała technologia blockchain, zdecentralizowany system transakcji, gdzie informacja jest szyfrowana za pomocą kodu hash. Nie będziemy się wgłębiać w szczegóły jej działania, ale popatrzymy, na co ona pozwala. Hash jest generowaną funkcją, której rozwiązanie umożliwi wejście w posiadanie informacji (lub wartości) bloczka na blockchain. Gdyż przy dużej ilości konkurujących ze sobą komputerów jest to prawie niemożliwe (bądź wymaga, jak się dowiesz poniżej, dużo mocy), blockchain jest uważany za jeden z najbardziej bezpiecznych systemów przechowywania danych. 

Stąd wzrosło zainteresowanie blockchainem jako technologią najpierw przez kolejne krytowaluty, a następnie przez zupełnie niepowiązane branże.

Walka o moc 

Na początku istnienia bitcoina, gdy jeszcze mało osób wiedziało o tej walucie, moc obliczeniowa zwykłego komputera umożliwiała „zgadnięcie” hashu, a zatem „wydobycie” bitcoina. Koszt bitcoina wtedy to były zwykłe rachunki za energię zużytą przez komputer. Gdy więcej komputerów zaczęło dołączać do systemu, zwiększyła się konkurencja w wydobyciu. Coraz więcej komputerów pracowało nad rozwiązaniem równania, czyli wymagało to coraz większej mocy. 

Na dany moment tylko nieliczni mają wystarczająco mocy, aby wydobywać bitcoiny. Zajmują się tym teraz masywne serwerownie, dedykowani wyłącznie wydobyciu (mining). Powoduje to zanieczyszczenie cyfrowe, ale prostszymi słowami – wyrzut dodatkowych gazów cieplarnianych do atmosfery. Według Investopedii[1], około 80% całego „mining” odbywa się w Chinach, gdzie energia do zasilania takich „fabryk wydobycia” jest dość tania. 

Tania energia, to jedno, a ile się jej zużywa – to już kolejna sprawa. Według obliczeń[2] Cambridge, Bitcoin zużywa rocznie prawie tyle samo energii, co cała Szwecja w rok! Biorąc pod uwagę, że większość tej energii pochodzi z Chin, które dominują wydobycie cyfrowego złota, warto zrozumieć, jak ona jest produkowana. Pomimo tego, że Chiny mają różnorodne źródła energii, jej większość pochodzi ze spalania taniego węgla. To, z kolei, generuje niezmierne ilości Gazów Cieplarnianych, a większe zapotrzebowanie na energię, tylko potęguje problem. 

Bitcoin, pomimo tego, że jest najliczniejszą ze wszystkich kryptowalut, nie jest odosobniony. Wskaźniki zużycia energii przez Ethereum, młodszego brata Bitcoina, w 2021 roku notują gwałtowny wzrost. Roczny wpływ na wyrzut CO2 przez wydobycie Ethereum jest szacowany na 19,2 Mt, co jest porównywalne do rocznego wyrzutu dwutlenku węgla przez Ghanę. Bitcoin natomiast powoduje wyrzut 51.28 Mt[3].

Czy istnieje alternatywa?

Potęga zanieczyszczenia i brak zrównoważoności Bitcoina i innych kryptowalut zaczyna wreszcie przyciągać uwagę. Czy oznacza to niedługi koniec „niezależności” walutowej? Tak właściwie, mamy niezmierny potencjał energetyczny, a energia ta nie musi pochodzić od paliw kopalnych, powodujących masowe zanieczyszczenie i wyrzut gazów cieplarnianych. Zasilanie serwerowni odnawialną energią może być kompromisem, który pozwoli na istnienie kryptowalut bez szkody dla środowiska.

Energia odnawialna, szczególnie energia słoneczna, jest generowana w trakcie dnia, powodując nadwyżki elektryczności, które nie są zużytkowane. Wydobycie kryptowalut, natomiast, przeważnie odbywa się w nocy, chociaż tak właściwie przez całą dobę. Przejście na serwery zasilane energią odnawialną w sposób, zapewniający jej wykorzystanie zamiast generowania nadwyżek jest rozwiązaniem, do którego powinniśmy dążyć. Green hosting, albo zielone serwerownie, już istnieją i są dostępne dla mniejszych użytkowników. Budowanie dedykowanych wydobyciu serwerowni z uwzględnieniem zrównoważonego rozwiązania jest czymś, na co nadal czekamy. 


[1] https://www.investopedia.com/news/china-intensifies-crackdown-bitcoin-mining/

[2] https://cbeci.org

[3] https://digiconomist.net/bitcoin-energy-consumption